poniedziałek, 23 kwietnia 2012

marzycielski regał

ostatnio bardzo spodobały mi się blogowe zabawy. jako, że plecionki stanęły w miejscu z racji przeprowadzki postanowiłam się troszkę pobawic :D

z bloga joie trafiłam na blogową zabawę organizowaną przez Izę, która robi wspaniałą biżuterię. Iza wpadła na pomysł świetnej zabawy :) zasady są proste (i tu pozwoliłam je sobie skopiowac od organizatorki :P):

1. opisujecie u siebie na blogu jeden ze swoich marzycielskich projektów, takich które nigdy nie powstały
2-zgłaszacie w komentarzu chęć wzięcia udziału w zabawie
3-zabawa trwa do końca miesiąca
4-losowanie w majowy weekend
5-nagrodą będzie biżuteria mojego autorstwa, dlatego tez w komentarzu napiszcie swój ulubiony kolor oraz co wybieracie: kolczyki, bransoletke czy zawieszkę
6-osoby, które nie posiadają bloga swój opis daja w komentarzu :)

pamiętacie koszyki jakie robiłam dla Eli na wymiankę?
tak się składa, że są one moim marzycielskim projektem, a konkretniej ten projekt składa się właśnie z takich koszyków... marzy mi się wypleśc kilkanaście takich koszyków o wymiarach mniej więcej 30x30x20, posklejac je do siebie bokami, podnieśc (a konkretnie postawic na bocznej ścianie koszyków aby ich dno było równoległe do ściany) aby tworzyły one regał. ot taki sobie wiklinowy regalik, nic wielkiego :) wpadłam na ten pomysł w trakcie wyplatania koszyków dla Eli po czym przypomniałam sobie o nim gdy zobaczyłam mój kartonowy regał (fotka tutaj) :D
dobrze,  że za marzenia nie karzą :) może kiedyś mi ten regał wyjdzie...

zapraszam wszystkich zainteresowanych do zabawy bo warto :)

niedziela, 22 kwietnia 2012

bardzo lubię to zdjęcie

wszyscy mają śmieszne i krępujące fotki oraz takie, które nie wiadomo z jakiego powodu wywołują uśmiech na naszych twarzach :) i ja mam trochę takich...

postanowiłam dołączyc do zabawy organizowanej przez właścicielkę tego bloga: www.modrakcafe.blogspot.com 

jako swoją fotkę dołączam to zdjęcie:


już tłumaczę dlaczego hi hi otóż właśnie jestem w trakcie pakowania. ta fotka jest z czasów kiedy wprowadzaliśmy się na obecne mieszkanie i jeszcze nie było w nim mebli. gdzieś trzeba było te ciuchy upchnąc :D zawsze jak na nie patrzę przypomina mi się tamta przeprowadzka :) 
no i jakby nie było wyszły nam ekologiczne meble :D :D :D

piątek, 20 kwietnia 2012

buteleczki decou

przy poprzedniej przeprowadzce dostałam od koleżanki prezent na nowe mieszkanie- 2 śliczniutkie płaskie buteleczki. w jednej był żel pod prysznic, w drugiej sól do kąpieli. wszystko niebieskie :) wiadomo jak to z babami, kosmetyki szybko poszły w ruch a buteleczki zostały i zdobiły łazienkę. długo się zastanawiałam do czego by tu je wykorzystac i co z nimi zrobic. a że na czymś muszę cwiczyc swoje decou to powstało coś takiego...





jak na drugą pracę w decou to chyba nie jest źle? choć przyznam, że bardziej mi się podobają niż wieczko szkatułki :)

czwartek, 19 kwietnia 2012

obiecanka

mąż już w domciu, całe szczęście :)
tak jak obiecałam....przedstawiam maleńki wazonik jaki zrobiłam na szpitalną szafeczkę...



środa, 18 kwietnia 2012

candy u Anett

chwilowy poślizg z blogowaniem. mój mąż leży w szpitalu i całe dnie tam teraz spedza. na szczęście wszystko jest ok i może już jutro wyjdzie :) w wolnej chwili pokażę Wam co wyplotłam na szpitalną szafkę. te sale są takie bezbarwne i bezpłciowe, że chciałam mu jakoś umilić czas :) ale o tym kiedy indziej

dziś zapraszam na Candy u Anett. nie wiem czy u Was też tak jest ale u mnie klikając w jej blog, który mam w ulubionych nie kieruje bezpośrednio do niego tylko wyskakuje jakaś strona ze znaczkami, bez sensu... tak czy siak zapraszam do niej wszystkich zainteresowanych :)

niedziela, 15 kwietnia 2012

#6 żółwie z papierowej wikliny (mini kursik)

to było nie lada zamówienie. pamiętacie pierwszego żółwia? nie był rewelacyjny. a teraz miałam zrobic mamę z dziecmi. kosztowało mnie to kilkanaście godzin wyplatania, masę rurek i zasmrodzone mieszkanie ale było warto. pękam z dumy :)




jeśli ktoś może chciałby wiedziec to zrobione były tak:
1. 2 kosze plecione na misce czyli po prostu 2 miski :)



2. łapki i głowa żółwia-mamy były plecione w ten sam sposób...




wszystko razem było sklejone wikolem i pomalowane lakierobejcą (nie wiem jak to się pisze) 1 warstwą. sama mamusia przedstawia się następująco:



3. dzieciaki (jak ja mówię "bliżniaki") były robione w podobny sposób. jednak mają one korpusy tylko z jednej miski. łapki i główki wykonane splotem spiralnym. całośc sklejona wikolem i pomalowana 1 warstwą bejcy:



na zdjęcich tego nie widac ale bliźniaki również mają oczka :)

sobota, 14 kwietnia 2012

wielka niewiadoma

za miesiąc się przeprowadzam. nowe mieszkanie jest w trakcie małego remontu w związku z czym nie wiem jakie będą dominowac w nim kolory... myślę co by tu do mieszkanka zrobic...postanowiłam zacząc od kompletów koszyków takich najzwyklejszych. może do kuchni? może do łazienki? może do pokoju? kto wie?
póki co wszystko będzie w stanie surowym. o kolorach zdecyduję po przeprowadzce. a tym czasem przedstawiam skromny komplecik, który dziś powstał...
    

mniej więcej wiem już na co będę to koszyki ale kolorystyka dalej pozostaje niewiadomą. 
do 2 koszyków, które prezentowałam w ostatnim wpisie dorobiłam trzeci i przykrywki do każdego :)
    

kolejna partia plecionek o których nie mogę powiedziec nic konkretnego. nie wiem ani do czego będą służyły ani jak będą wyglądały. 
próbowałam zrobic koszyk z przegródką w środku. nie mam pojęcia jak się taką przegródkę robi więc improwizowałam :) a dokładniej mówiąc po prostu między kolejnymi splotami umieściłam rurki hi hi
i jeszcze powstał taki z rączką :)
a żeby tego było mało...zaopatrzyłam się w nowe farbki o od kilku dni maluję rureczki :) aż sama jestem ciekawa co też z nich powstanie :)

tak sobie myślałam, co by tu wypleśc...no i dziś przyszły mi do głowy podkładki. początkowo myślałam o komplecie 4 podkładek pod talerze ale zastanawiając się dalej....nie wiem jakiej wielkości stół będzie na nowym mieszkaniu...czy mały czy duży? gdyby okazał się zbyt mały na 4 podkładki to co wtedy?
no i stanęło na 3 podkładkach, tak do położenia na środku :) jeśli okaże się, że jest miejsce wyplotę czwartą do kompletu :)
 

przeprowadzka coraz bliżej, ja się uzbrajam w nowe plecionki hi hi
mojego męża znajoma produkuje świetne słoneczniki, ma dziewczyna do tego talent. umówiłyśmy się na drobną wymianę. co jakiś czas będzie mnie zaopatrzec w 1 słonecznik :) gdzieś je trzeba ulokowac. postanowiłam zrobic im wazon żeby miały maleństwa przytulnie. oczywiście nie jest malowany bo nie znam jeszcze kolorystyki mieszkanka.
a oto on:
 

28 luty 2012

w końcu skończyłam koszyki dla Eli :) jeszcze schną ale do jutra będą gotowe :)
miałam jeszcze kilka ponapoczynanych plecionek. nie miałam pojęcia co to będzie i kiedy skończę. łącząc jedno z drugim i trzecie z czwartym powstał komplecik 2 koszyków. wymagają jeszcze lakierowania ale wstępnie mogą byc, tak myślę...
      

4 marca 2012

tak jakoś nam się z mamą zebrało...w przerwach między jednym zajęciem a drugim coś tam sobie dłubałyśmy...
 
  
 
  
jak widac koszyki już zagospodarowane :)
poszukałyśmy serwetek jakie mama lata temu zrobiła, jak jeszcze byłam mała...
teraz gdy wszystko sobie od nowa przypomina robi coś takiego...
może to będzie obrusik, może duża serwetka, może jeszcze coś innego.....nie wiadomo :) 

7 marca 2012

po udanym weekendzie w domu od razu zabrałam się za skręcanie rureczek. moja koleżanka jako pierwsza złożyła zamówienie na świąteczny stroik- zajączka. spodobał się jej bardzo ten, którego zrobiłam dla mamy. zajączek właśnie do niej powędrował :) a oto on
Sylwia mam nadzieję, że będzie wspaniałą ozdobą Twojego salonu :)

Święta inaczej

Witajcie kochani... w tym trudnym czasie jaki nas spotkał... w obliczu pandemii.... mam nadzieję, że jednak się nie poddajecie. Mimo wszyst...